W polowie lipca postanowilismy oderwac sie od codziennosci i wyruszylismy na wschodnie wybrzeze. Kierunek - Outer Banks w Polnocnej Karolinie. Od zawsze chcielismy tam pojechac, niestety zycie pisalo nam inny scenariusz. Czekanie sie oplacilo, bo atmosfera tego miejsca chyba nas zaczarowala :P. Gdybym mogla to bez wahania przeprowadzilabym sie tam nawet jutro.
Ponizej krotka relacja fotograficzna :)
Plaza w Rodanthe byla pelna muszli:
Na plazach bylo pelno mezduz:
Latarnia morska na Bodie Island:
Jadac wzdluz wyspy mozna podziwiac piekne krajobrazy. Piachu wszedzie pod dostatkiem :)
Wydmy w Jockey's Ridge State Park:
Super miejsce na puszczanie latawcow, ale w upalne dni wycieczki w takie miejsca to juz nie jest dobry pomysl. Piach byl tak goracy ze nie mozna go bylo dotknac...
Pomnik w miejscu w ktorym odbyl sie pierwszy lot samolotem (The Wright Brothers National Memorial):
Latarnia morska Currituck na ktora udalo nam sie wdrapac z dzieciakami :)
Widoki z latarni:
Wakacje byly bardzo udane. Pogoda, samo miejsce pobytu oraz czas spedzony z rodzina napewno pozostana na dlugo w naszej pamieci. I mam nadzieje, ze niebawem ponownie sie tam wybierzemy, bo zostalo nam sporo miejsc do zwiedzenia.
Dla ochlody lata ponizej swiateczny wzorek :P. Biedak czekal na wyhaftowani ponad pol roku:
W grudniu napewno dolaczy do reszty ornamentow na choince...
Pozdrawiam i dziekuje za odwiedziny :)