A dzis wyskoczylam do sklepu, bo ta "wstretna" Piegucha :P tak kusi, ze musialam pojechac i kupic male hafciki:
W sumie to Piegucha mi tutaj bardzo pomaga. Do sklepu tego sklepu mam dosyc daleko. Dlatego jak jade to wiem ze nie na darmo, bo Piegucha zawsze wstawia fotorelacje na swoim blogu. Nawet sobie moge wybrac, siedzac wygodnie przed komputerem, ktory zestaw konkretnie mi sie pdoba :) I tak bylo dzis. Wpadlam do sklepu i odrazu wiedzialm co chwycic w szpony :)
Przy okazji przygranelam te sliczne zawieszki:
A na koniec kotek, ktory przyszedl do nas w odwiedziny:
Sliczny prawda? Moglismy go tylko podziwiac przez szybe od drzwi, bo jakby sie nasz pies dowiedzial kto chadza po jego podwroku to nie byloby ciekawie ;)