Jakis czas temu zorganizowalysmy sobie z
Piegucha wymianke. Wczoraj stalam sie szczesliwa posiadaczka zoltej koperty, a w niej same cuda. Sami popatrzcie co dla mnie przygotowala:
Pudeleczko pelne niespodzianek:
Dwie kawowe zawieszki, jedna jest na plastikowej knawie:
Mniejsza zawieszka ma z tylu malutkie serduszko:
Przepiekne bransoletki w moim ulubionym kolorze od Mamy Pieguchy :) Mamo Pieguchy jesli to czytasz to chcialam pochylic czola za perfekcyjne wykonanie tych cudnych bransolet. Dziekuje bardzo :)
Tradycja stalo sie juz to, ze w okresie swiatecznym moge sie napic przepysznych herbatek od Pieguchy. I co ja bede pila jak wrocisz do Polski??? :(
To zostawie sobie specjalnie na swieta:
Karteczka:
Zdjecie grupowe :P
Nie raz juz pisalam ze Piegucha to krzyzykowy mistrzu. Jej hafty sa bardzo rowniutkie az sie napatrzec nie moge. Dziekuje Aniu za wspaniala wymianke!!!
A co ja przygotowalam dla Ani:
Karteczka:
Jeden jedyny naparstek jaki udalo mi sie znalezc w naszym Narodowym Parku:
Klapeczki :)
Maly hafcik z kardynalkiem:
Kolczyki, nie wiedzialam jaki kolor bedzie jej pasowal wiec zaszalalam :P
Filcowe reniferki:
Cos na lodowke:
A to juz calosc. Jak widac wcielo mi gdzies zblizone zdjecia z podkladkami :(
Mam nadzieje, ze dotrwaliscie do konca :)